Książka leżąca na stole w świetle słońca
recenzja

Stara Słaboniowa i spiekładuchy

Problemy ze zmorą? Dziecko nie jest wstanie przestać płakać? Dziwna choroba? A może konie grymaszą w stajni? Stara Słaboniowa zna sposoby na te wszystkie przypadłości i zawsze pomoże.

Myślisz, że Tobie się to nie przytrafi, prawda? A czy zdarzyło Ci się czuć duszności podczas snu? Taki jakby ciężar na klatce piersiowej? I przy tym wszystkim nie jesteś w stanie się obudzić? Myślisz, że to tylko koszmar, prawda? A co jeżeli ten koszmar zacznie powtarzać się co noc? Lepiej tuż po obudzeniu uważnie zobacz się w lustrze i sprawdź, czy przypadkiem nie masz śladów po zębach zmory.

Stara szeptucha?

Kikimory, mamuny, zmory – to właśnie one czają się w ciemności, upijając się krwią i łzami bezbronnych ludzi. O tym wszystkim opowiada w swojej książce Joanna Łańcucka. O wsi, w której to nie do kościoła pędzą ludzie po pomoc, a do przygniecionej przez reumatyzm staruszki. Na co dzień patrzą na nią dość krzywo i starają się omijać, jednak gdy tylko zdarza się coś, z czym nie są w stanie sobie poradzić, to właśnie Słaboniowa jest ostatnią deską ratunku.

Książka leżąca na stole na białym obrusie w świetle słońca, obok filiżanka

Tak naprawdę nazywa się Teofilia Słaboń i nikt nie wie ile ma lat. Nawet ona sama. Możliwe, że miała inne rzeczy do zrobienia niż liczenie swojego wieku. Czy jest szeptuchą? Bardzo możliwe, gdyż nie jest pozbawiona mocy i wiedzy, której używa na przeróżne sposoby. Nie zawsze w zaparte walczy z ciemnymi mocami. Czasem zawiera z nimi układy, a czasem umie się dogadać czy przekupić.

Magia wsi

Już sam język, jakim jest napisana „Stara Słaboniowa…” pomaga nam odczuć atmosferę polskiej wsi. Czy to dialekt, czy gwara, czy naleciałości, nie przeszkadza w lekturze. Po kilku stronach przyzwyczajamy się do niego i jest tylko i wyłącznie plusem całej powieści.

Otwarta książka leżąca na stole w świetle słońca obok czerwono-zielona krajka.

Można tu także poczuć zapachy ziół i kaszy, usłyszeć mruczenie kota, a nawet mieć wrażenie, że ociera się o nasze nogi. Ciepło pieca ogrzewa nasze plecy przez całą lekturę.  Jeżeli chcesz doświadczyć tego wszystkiego, nie zwlekaj, Słaboniowa czeka. Tylko pamiętaj – prawdę dostrzeżesz tylko przy blasku świecy, gdy wyłączysz blask żarówki. Gdy to zrobisz, nie zapomnij zakryć usta, by nie zacząć krzyczeć.

Okrągła grafika - znacznik poziomu słowiańskości - 2/3

W. ↟

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Visit Us On InstagramVisit Us On Facebook