recenzja

  • recenzja

    Zaczarowany zamek – Sophie Anderson

    Wyobraźcie sobie wielki drewniany zamek zbudowany bez użycia ani jednego gwoździa. Właśnie w takim miejscu mieszka Olia - główna bohaterka Zaczarowanego zamku Sophie Anderson. Ale nie jest ona jedyną jego miejsca. Wraz z nią mieszka tam jej rodzina i domowik, a także uwięziona magia. I właśnie tę magię wspólnie z Olią będziemy uwalniać.

  • recenzja

    Baśnie Śnieżnego Lasu – Sophie Anderson

    To nie tajemnica, że oddałam Sophie Anderson moje czytelnicze serce po lekturze Domu na kurzych łapach. Sposób w jaki ujęła historię Baby Jagi trafiła w sam środek mojej duszy. Oczywiście z zapartym tchem czekałam na kolejną powieść tej autorki. I o to jest! O magicznym tytule Baśnie Śnieżnego Lasu. Czy się nie zawiodłam? Tego dowiecie się z poniższej recenzji.

  • recenzja

    Panie Czarowne – Jakub Ćwiek

    Zabiorę Was dziś do polskiego miasteczka, które istnieje współcześnie, ale do którego raczej sami nie traficie. Zabiorę Was do Miasta Kozła. Do miejsca, gdzie wiedźm nie palono na stosach, a wieszano. Do miejsce, które do dziś w herbie ma łeb czarnego kozła. Zabiorę Was do Głuchołazów. Macie odwagę, by pójść ze mną?

  • recenzja

    Piast – Grzegorz Gajek

    Jeżeli lubicie zanurzyć się w fantastyce opartej na historii, wędrować przez Polskę, która jeszcze Polską nie była, wsłuchiwać się w opowieści o dawnych czasach i nie straszne Wam grubaśne powieści, to myślę, że Piast Grzegorza Gajka ma szanse się Wam spodobać.

  • recenzja

    Axis Mundi – Anna Jurewicz

    Dwa lata temu Anna Jurewicz pokazała nam, że na szczycie Łysej Góry może istnieć Uniwersytet Magiczny, który przyjmuje każdego niezależnie od wieku. Pokazała nam, że magia, której ta szkoła uczy, nie wymaga różdżek ani szklanych kul i może być bardzo prawdziwa. Pokazała nam także, że my – ja, Ty i Ty też – mamy w sobie niesamowitą moc. Moc decydowania o sobie. I właśnie o tym między innymi przeczytamy w Axis Mundi – trzecim i ostatnim tomie trylogii o Róży Świętojańskiej. Tekst powstał we współpracy z wydawnictwem Aniversum. Ogromną sztuką jest napisać trylogię nie skazując przy tym czytelników na wieloletnie czekanie na kolejne części. Ale jeszcze większą sztuką jest napisanie…

  • recenzja

    Ten zły – Natalia Dziadura

    Ten zły to pierwszy słowiański erotyk, który wpadł w moje ręce i chyba pierwszy słowiański erotyk w ogóle. Rzadko sięgam po ten gatunek, ale sami rozumiecie, że nie mogłam się oprzeć i musiałam sprawdzić, jak to jest z literaturą erotyczną ze szczyptą słowiańskości. Opowiem Wam w tej recenzji ile właśnie tej słowiańskości jest w Tym złym i dla kogo jest ten tytuł, a dla kogo nie jest.

  • recenzja

    Wróżda i Żmij – Marcin Sindera

    Wróżdę i Żmija z pewnością możecie kojarzyć w innych szatach graficznych, gdyż obie książki zostały wydane dwa lata temu drogą selfpublishingową. Obecne wydania są poprawione i obleczone w nowe okładki przez wydawnictwo Lira. W tej recenzji opowiem Wam, dla kogo są te powieści, jak mi się je czytało i czy jest słowiańsko.

  • recenzja

    Dom na Wyrębach – Stefan Darda

    Jest kilka takich książek, o przeczytanie których mnie ciśniecie w wiadomościach prywatnych i komentarzach. I Dom na Wyrębach jest jedną z takich książek. Miałam wrażenie, że jestem ostatnią osobą na świecie, która tę książkę czyta. Ale gdy podzieliłam się tą myślą z Wami na Instagramie okazało się, że totalnie się mylę i wielu z Was książki Stefana Dardy nie zna. I stąd ta recenzja. Powiem Wam w niej, czy warto po ten tytuł sięgnąć.

  • recenzja

    Słowiańska wiedźma – Dobromiła Agiles

    Jak zostać słowiańską czarownicą? I co wspólnego wiccanie mają z rodzimowiercami? I jak się z tym wszystkim łączy słowiańska gimnastyka? Na te wszystkie pytania znajdziecie odpowiedzi w książce, która od momentu ogłoszenia zapowiedzi, wzbudza ogromną ciekawość. O żadną książkę, nie pytaliście mnie tak licznie, jak o Słowiańską wiedźmę Dobromiły Agiles. W tej recenzji opowiem Wam, co znajdziecie w tej książce i czy rzeczywiście warta jest tego, by po nią sięgnąć.