recenzja

Słowiańska wiedźma – Dobromiła Agiles

Jak zostać słowiańską czarownicą? I co wspólnego wiccanie mają z rodzimowiercami? I jak się z tym wszystkim łączy słowiańska gimnastyka? Na te wszystkie pytania znajdziecie odpowiedzi w książce, która od momentu ogłoszenia zapowiedzi, wzbudza ogromną ciekawość. O żadną książkę, nie pytaliście mnie tak licznie, jak o Słowiańską wiedźmę Dobromiły Agiles. W tej recenzji opowiem Wam, co znajdziecie w tej książce i czy rzeczywiście warta jest tego, by po nią sięgnąć.

Tekst powstał we współpracy z wydawnictwem Kobiece.

Słowiańska wiedźma nie jest powieścią. Określiłabym tę książkę jako poradnik dla współczesnych wiedźm, czarownic i wiccan. Ale nie tylko. Autorka w bardzo bliski mi sposób opowiada o łączeniu starej wiedzy i wierzeń z realiami XXI wieku. To, co mówi w tej książce, bardzo współgra z moim osobistym postrzeganiem współczesnej słowiańskości.

Nie piszę jednak tej recenzji z perspektywy wiccanki czy słowiańskiej czarownicy, bo nie jestem ani pierwszą, ani drugą. Musicie wiedzieć, że mimo, iż Słowiańska wiedźma skupia się przede wszystkim na tym, by słowiańscy wiccanie przyjrzeli się swoim rodzimym korzeniom i inspirowali tym, w co wierzyli nasi przodkowie, to jest to świetna inspiracja dla każdego, kto chce zobaczyć słowiańskość w świecie pochłoniętym przez XXI wiek.

Czego się dowiesz od Słowiańskiej wiedźmy

Ta książka może być prawdziwym przewodnikiem po współczesnej słowiańskości. Autorka wprowadza czytelników w świat starych wierzeń, snuje historię o słowiańskich bogach, o naszych rodzimych wiedźmach, opowiada o kole roku i podaje propozycje celebracji słowiańskich świąt (prywatne i grupowe). Poza tym przy każdym święcie znajdziemy przepisy na pasujące do tego dnia dania (mniam! będę z tego korzystać!).

Ogromnie mi sie podoba, jak Dobromiła Agiles pokazuje, jak wicca łączy się z rodzimowierstwem. Z tego połączenia można wysnuć wiele paraleli – to świetnie otwiera umysł. Autorka opowiada także o związku z pradawnymi słowiańskimi wierzeniami, a współczesnym światem, zachęca do zgłębiania własnych korzeni i opowiada, jak to wszystko można wykorzystać tu i teraz.

W książce znajdziecie sporo wiedzy i wskazówek magicznych: o ołtarzu słowiańskiej czarownicy, amuletach, ziołach zaklęciach, przedmiotach mocy i wielu innych rzeczach. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki to wszystko jest opisane – autorka inspiruje! I to nie tylko czarownice. Każdego z nas. I pokazuje masę słowiańskich ścieżek, jakimi można podążyć – rękodzieło, słowiańska moda, odkrywanie magii okolicy, nauka roślin, czy słowiańska gimnastyka.

Współczesna słowiańskość

Przeczytałam tę książkę prawie za jednym posiedzeniem. Połknęłam w całości i zaznaczyłam fragmenty, do których na pewno będę chciała wracać. A potem przeczytałam ją po raz drugi.

Szczerze mówiąc, nie zdarzyło mi się jeszcze przeczytać slavic booka, który w tak bliski mi sposób opisywał odkrywanie starych wierzeń na nowo. Podoba mi się lekkość z jaką Agiles opisała słowiańskość oraz to jak znalazła paralele i łączniki naszych rodzimych wierzeń z wiccańskimi wierzeniami.

I choć targetem tej książki są przede wszystkim osoby zajmujące się czarostwem, to polecam ją każdemu, kto szuka i potrzebuje inspiracji. Słowiańska wiedźma to nie tylko podręcznik o wiedzy magicznej, ale także o współczesnej słowiańskości. To książka, do której się wraca. I to nie raz.


Z wykształcenia filolożka, literaturoznawczyni, z zawodu specjalistka ds. promocji książek, z serca właścicielka slavicbook.pl - bloga o książkach z motywami słowiańskich wierzeń. Uzależniona od kawy i baśni. Podejrzana o bycie miejską zmorą. Niejednokrotnie przyłapana na zachęcaniu do czytania. Opowiedziała światu "Czerwoną baśń". Ostatni raz widziana przy poszukiwaniu kwiatu paproci.

8 komentarzy

  • Misia

    Właśnie jestem bardzo zmieszana. Bo właśnie też chciałam ją kupić, ale jestem na fanpage osób, które interesują się nasza słowiańska kultura i strasznie krytykowali tą książkę. Pisali, że autorka nie ma wiedzy, że łączy wiccanow z nami itp. czy mogłabyś się do tego jakoś odnieść? 😉

    • Wiktoria

      Jak najbardziej 🙂

      Po pierwsze, książka za dwa dni ma premierę. Pytanie zatem, czy osoby, które wystawiają krytyczne opinie, są po lekturze, czy krytykują na podstawie opisu i spisu treści „Słowiańskiej wiedźmy”? 😉

      A po drugie, książka napisana jest bardzo merytorycznie, autorka dobrze przygotowała się do tego tematu (o czym świadczy np. bibliografia). To nie jest książka porównująca wiccanizm i rodzimowierstwo. „Słowiańska wiedźma” jest skierowana przede wszystkim do polskich wiccan i ma na celu pokazanie im, jak wiele piękna i mądrości ma nasza rodzima kultura. Inspiruje i łączy, a nie dzieli i zamyka 🙂

      • Dexter

        Jestem w trakcie czytania i szczerze napiszę, że to jest dobra książka. Autorka pokazuje że nie musimy szukać i sięgać do wierzeń, rytuałów i obrzędów innych kultur, które są dla nas egzotyczne a tym samym i ciekawe. Warto odkrywać i zgłębiać nam rodzime. Jednocześnie nic nie narzuca, nie dyskryminuje. Pokazuje to co mamy na wyciągnięcie ręki na miejscu. To tak z punktu widzenia faceta.

        • Wiktoria

          Bardzo byłam ciekawa właśnie męskiego punktu widzenia o tej książce. I ogromnie się cieszę, że Ci się podoba. To wielka wartość, że książka nie dzieli, a łączy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.