recenzja

Zapomniana księga – Paulina Hendel

Postapokaliptyczna powieść ze słowiańskimi motywami – czy nie brzmi to zbyt wymyślnie? Gdy się wejdzie do światów Pauliny Hendel wszystko brzmi nad wyraz logicznie, a słowiańskie istoty wydają się aż za bardzo realne. Seria Zapomniana księga zaprasza nas do miejsca, gdzie świat, jaki znamy, przestał istnieć, a ci, o którym już dawno zapomnieliśmy, zaczynają budzić się do życia.

Kilka lat temu przeczytałam początek pierwszego tomu Zapomnianej księgiStrażnika, jednak między nami nie zaiskrzyło. Odepchnęło mnie przestawienie słowiańskich stworzeń jako potworów prosto z koszmarów, przeczytałam 50 stron i odłożyłam. Ale gdy w tym roku skończyłam inną serię Pauliny Hedel – Żniwiarz – i przeczytałam końcówkę ostatniego tomu, to dosłownie rzuciłam się na Strażnika. Dlaczego? Ten, kto zna zakończenie Czarnego świtu, wie, o czym mówię.

Zapomniana księga – o czym przeczytamy

W tej serii zobaczymy świat, który ogarnęła wojna. Nie pierwsza, nie druga, a… ostatnia. Ci co przetrwali, musieli zmierzyć się z pandemią, a ci, którzy przetrwali i to, ze światem, w którym nie było już żadnej elektryczności. I właśnie wtedy, gdy zdawało się, że nic gorszego nie może się przytrafić tej reszce ludzkości, z lasów zaczęły wychodzić słowiańskie demony – strzygi, leszy, topielce, mamuny…

Połknęłam wszystkie trzy tomy niemal na raz, jednym duszkiem. Ogromnie mi się podoba, jak Hendel podchodzi do swoich postaci. Są zwykłymi ludźmi, nie są biali, ani czarni, popełniają błędy i się na nich uczą. Główny bohater serii – Hubert – jest zwykłym chłopakiem, który trafił do dość niezwykłej sytuacji. I myślę, że wielu z nas zachowywałoby się podobnie jak on i miałoby taki sam tok myślenia. Łatwo go polubić.

Zresztą cały świat w trzech tomach Zapomnianej księgi wygląda nadwyraz realnie. Czytałam to i myślałam: tak, tak pewnie by to wyglądało, gdyby ludzkości przydarzyłoby się teraz coś podobnego.

W jakiej kolejności czytać?

Często dostaję to pytanie na instagramie. Zapomnianą księgę czytamy w kolejności chronologicznej, nie da się tego czytać nie po kolei. Czyli – Strażnik, Tropiciel i Łowca. 30 września będzie miała premierę czwarta część tej serii – Wyslannik – i aż płonę z ciekawości, co wymyśliła autorka tym razem.

Jeżeli chodzi o drugą serię Pauliny Hendel – Żniwiarz – to dla mnie przeczytanie najpierw tej serii, a potem sięgnięcie po Zapomnianą… dodało smaczku całej lekturze.

Zapomniana księga – czytać czy nie czytać?

Jeżeli szukacie przygodówki z nastoletnimi bohaterami, to są to książki idealne dla Was. Znajdziecie tu sporo słowiańskich istot oraz parę wzmianek o nich. Natomiast o słowiańskich bogach czy życiu pradawnych Słowian nie znajdziecie nic (może tylko kilka wspomnień o grodach i osadach). Zatem jeżeli nie wiecie o słowiańskich wierzeniach absolutnie nic, to podczas lektury miejcie przy sobie Bestiariusz słowiański od Bosza. Z pewnością pomoże.

Z wykształcenia filolog, literaturoznawca, z zawodu specjalistka ds. promocji książek, z serca właścicielka slavicbook.pl - bloga o książkach z motywami słowiańskich wierzeń. Uzależniona od kawy i baśni. Podejrzana o bycie miejską zmorą. Niejednokrotnie przyłapana na zachęcaniu do czytania. Ostatni raz widziana przy poszukiwaniu kwiatu paproci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.