recenzja
-
Noc Kupały – Katarzyna Berenika Miszczuk
"Noc Kupały” – druga część z serii „Kwiat Paproci” znów porywa nas do Polski, która nigdy nie przyjęła chrztu i pielęgnuje starą wiarę oraz tradycje. Są także dobrze nam znani bohaterowie, ta sama zagadka, która… w tym tomie się rozwiąże. Wszak sam jego tytuł sugeruje, że zbliżamy się do finiszu tego intrygującego wątku.
-
Noc między Tam i Tu oraz Świt między dobrym i złym
Nie jest to proste zadanie znaleźć dobrą słowiańską książkę dla dzieci. Taką, która ma ciekawie skonstruowaną fabułę, wiedzę o słowiańskim świecie przekazuje w sposób lekki, pozbawiony sztuczności i nienachlany oraz nie zawiera błędów. Jeszcze trudniej jest taką książkę napisać. Marcie Krajewskiej się udało. I to aż dwa razy! Zapraszam do opowieści o dwóch pięknych słowiańskich książkach dla dzieci – „Noc między Tam i Tu” oraz „Świt między dobrym i złym”.
-
Ślad wody – I tom z serii “Ślady Leszego”
Ta książka została napisana „dla wszystkich kobiet, które samotnie walczą z demonami”. I jest także o kobiecie, która staje sama oko w oko ze złem – słowiańskim, ludzkim i swoim. A my, jako czytelniczki i czytelnicy, z zapartym tchem stoimy tuż za nią i zerkamy zza liter na jej zmagania.
-
Księżyc jest pierwszym umarłym – Karina Bonowicz
Czary, zioła, słowiańscy bogowie, pakty z diabłem oraz wiedźmy, strzygi i wilkodłaki! Powiedziałabym, że to słowiańskie urban fantasy, ale akcja dzieje się w Czarcisławiu, zatem czas chyba stworzyć nowy gatunek! Zapraszam Was do lektury nowej słowiańskiej powieści utrzymanej w klimacie village fantasy!
-
Sub Rosa – Anna Jurewicz
W trakcie czytania tej książki, stale powracała do mnie myśl - "jak ja dawno marzyłam o takiej właśnie lekturze!". Marzyłam o książce, która zabierze mnie do świata magii i szkoły czarodziejów. Ale nie takiej jak w Harrym Potterze, a dojrzalszej, przekształconej w uniwersytet. O tym, że ów uniwersytet znajdować się będzie w świętym miejscu Słowian, na Łysej Górze, nawet nie śmiałam marzyć.
-
Licho nie śpi – słowiański horror
Horrory są u mnie na "nie". Nie czytam, nie oglądam, nawet o nich nie słucham. Jednak gdy w moje ręce trafił słowiański horror, musiałam lekko ugiąć moje zasady i zaryzykować nieprzespane noce. I wiecie co? Przeczytałam. I nie bałam się. Byłam zachwycona!
-
Babcocha – Daniel de Latour, Justyna Bednarek
Gdy na okładce książki pojawiają się obok siebie Daniel de Latour i Justyna Bednarek, zdawałoby się, że nawet nie trzeba czytać o czym ta książka jest. Już same te dwa nazwiska są gwarancją dobrej bajki. I jakież było moje zaskoczenie, gdy oprócz świetnej książki dla dzieci otrzymałam także kilka słowiańskich motywów.
-
Demony i klechdy ludowe – Sylwia Zawiślak
Co łączy słowiańskie stworzenia i linoryty? Jeżeli sięgniemy po książkę Sylwii Zawiślak okaże się, że bardzo wiele. Po lekturze naprawdę ciężko określić, czy „Demony i klechdy ludowe” opowiadają o słowiańskich stworach poprzez linoryty czy o… linorytach poprzez słowiańskie stwory. Tak czy inaczej jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto fascynuje się słowiańskością.
-
Okrutnik. Spełniona przepowiednia – Aleksandra Rozmus
Każdy, kto przeczytał pierwszy tom „Okrutnika” z zapartym tchem oczekiwał na ciąg dalszy. Autorka zostawiła czytelnika w takim miejscu, w tak wielkiej niepewności, że zostało jedynie zjadanie poduszki w oczekiwaniu na dalsze losy bohaterów. I wreszcie jest ów drugi tom! I zapewniam, ta recenzja Was zaskoczy. Uwaga! Jeżeli nie czytałeś tomu pierwszego, to zanim przeczytasz tę recenzję, sięgnij po niego oraz przeczytaj wpis o nim. Trudno sobie wyobrazić świat jaki przedstawiła nam Aleksandra Rozmus. Szczególnie nam, fascynatom słowiańskości. Ponieważ właśnie ten ukochany przez nas świat stanął w książkach autorki przeciwko ludziom. Weles zezłoszczony tym, jak ludzie niszczą przyrodę i krzywdzą zwierzęta, stanął w obronie natury. Perun natomiast wybrał ludzi. I…
-
Próba bogów. Plemiona – Łukasz Radecki
Cóż to była za wyśmienita przygoda! Niby powieść dla młodzieży, a wciągnęła mnie tak, że połknęłam calutką na raz i już wypatruję kolejnych części. Także jeżeli jeszcze nie znacie serii „Plemiona” to zapraszam do lektury wpisu o pierwszym tomie, bo dziś porozmawiamy o drugim.