słowiański wywiad

Wywiad z Katherine Arden

Oczarowała nas swoją pierwszą książką niemal od pierwszych stron, a potem kazała czekać na następną i kolejną. Katherine Arden – amerykańska pisarka, która zdobyła moje serce opowiadając swoją wersję rosyjskiej baśni. Odkąd przeczytałam Niedźwiedzia i słowika marzyłam o rozmowie z nią. Gdy przeczytałam Dziewczynę z wieży postanowiłam spełnić to marzenie. I udało się! Wszak w internecie kilometry i kontynenty nie są przeszkodą. Zatem zapraszam Was do przeczytania wywiadu ze wspaniałą Katherine Arden!

Wiktoria: Studiowałaś w Rosji, prawda? Dlaczego wybrałaś ten kraj?

Katherine Arden: Zdecydowałam się na naukę w Rosji ze względu na dziecięcą miłość do rosyjskich baśni i nastoletnie pragnienie opuszczenia domu i przeżycia przygód. Myślałam, że samodzielny wyjazd do Rosji, zamieszkanie i studiowanie tam, zadowoli zarówno moje wewnętrzne dziecko, które kochało baśnie, jak i młodą kobietę, która pragnęła przygód i nowych doświadczeń.

Rosyjskich baśni jest naprawdę dużo. Dlaczego ze wszystkich wybrałaś tę o Morozko? Co najbardziej fascynowało Cię w niej?

Historia Morozko od dawna jest moją ulubioną baśnią. Głównie dlatego, że zawsze fascynowała mnie tajemnicza postać złośliwego, ale czasem życzliwego króla mrozu.

Czy widziałaś rosyjski film Morozko z 1964 roku?

Ha! Oczywiście, że tak. Uwielbiam ten film. Świetnie się przy nim bawiłam. W Zimie czarownicy jest postać, która nawiązuje do tego filmu.

Trylogia Zimowej Nocy jest skończona, czy zdradzisz, co planujesz dalej? Wiem, że napisałaś także Small Spaces. Ale czy wrócisz do tematu Rosji i rosyjskiej baśni?

Nie w najbliższym czasie. Mam nową powieść, nad którą teraz pracuję. Ale nie ma ona to związku ani z Rosją, ani z Trylogią Zimowej Nocy.

Czy ciężko było napisać książkę z fabułą osadzoną w baśni kraju, w którym nie dorastałaś? Czy miałaś konsultantów, którzy sprawdzali, czy dobrze odzwierciedliłaś rosyjską rzeczywistości?

Tak, to było trudne. Ale zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Mieszkałam w Moskwie przez rok, kiedy miałam 19 lat, i ponownie, kiedy miałam 22 lata. I oczywiście prosiłam przyjaciół i profesorów z Rosji o pomoc przy pisaniu Trylogii Zimowej Nocy. Ale jestem pewna, że gdyby te książki napisała osoba rosyjskiego lub słowiańskiego pochodzenia, byłyby one zupełnie inne.

Książka "Niedźwiedź i słowik" trzymana w dłoniach na tle krzewi pełnego pomarańczowych jagód.

Niedźwiedź i słowik został opublikowany w Rosji. Czy jesteś trochę zestresowana tym, jak Rosjanie ją odbiorą?

Naturalnie. I jestem pewna, że są rzeczy, które napisałam nie tak jak trzeba i że niektórym to się nie spodoba. Ale to także jest ok. Tak jak powiedziałam, zrobiłam wszystko, co w mojej mocy.

W Polsce zostały wydane dwie części Trylogii Zimowej Nocy, a teraz czekamy na trzecią. Czy są jakieś szanse, że inne książki zostaną opublikowane w naszym kraju?

Mam nadzieję!

I ostatnie pytanie. Najważniejsze! Powiedz nam, czy odwiedzisz nasz kraj, by spotkać się z polskimi czytelnikami?

Bardzo bym chciała. Może w tym roku?


Katherine serdecznie dziękuję za wywiad, a Was zachęcam do sięgnięcia po jej książki, jeżeli jeszcze ich nie znacie.

Z wykształcenia filolog, literaturoznawca, z zawodu specjalistka ds. promocji książek, z serca właścicielka slavicbook.pl - bloga o książkach z motywami słowiańskich wierzeń. Uzależniona od kawy i baśni. Podejrzana o bycie miejską zmorą. Niejednokrotnie przyłapana na zachęcaniu do czytania. Ostatni raz widziana przy poszukiwaniu kwiatu paproci.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.