słowiański TOP

Trzy powieści o szeptuchach

Słowo „szeptucha” z łatwością mogło by być synonimem „tajemniczości”. Kobiety posiadające ogromną wiedzę, tak tajemną, że w naszych umysłach ociera się ona o magię, istnieją do dziś. I nawet teraz potrafią zaskoczyć nas swoimi umiejętnościami. Tajemnicze, nieodgadnione, magiczne – są doskonałą inspiracją dla ludzi pióra. Powieści, które z owej inspiracji powstają, są prawdziwą rozkoszą dla czytelników. Właśnie o takich trzech historiach dziś Wam opowiem.

Co raz więcej słowiańskich książek zalewa księgarskie półki, jednak wbrew pozorom wcale nie jest tak łatwo odnaleźć wśród nich historię o szeptusze. Słowiańscy czytelnicy z pewnością uśmiechają się pod nosem czytając te słowa, bo jeden dość jednoznacznie brzmiący tytuł momentalnie przychodzi na myśl. I właśnie od niego zaczniemy.

Szeptucha – Katarzyna Berenika Miszczuk

Lekka, przyjemna, idealna na wakacje! Jednak trzeba przyznać z ręką na sercu, że gdyby nie seria „Kwiat paproci”, masa ludzi do dziś nie miałaby pojęcia o tym, kim jest szeptucha i nie tylko! Katarzyna Miszczuk opisując wizję współczesnej Polski, która nigdy nie przyjęła chrztu, wprowadziła wielu w rzeczywistość, o której dotychczas nie mieli pojęcia. Fascynujący jest tutaj świat przedstawiony, tradycje, które się zachowały, opisy świąt, obrzędów, a także postacie Bogów, które są o wiele bliżej swoich wyznawców, niż można przypuszczać.

I w tym wszystkim oczywiście znajdziemy szeptuchę. Główna bohaterka Gosława po skończeniu medycyny, zanim rozpocznie lekarską karierę, musi odbyć staż właśnie u szeptuchy.  Zatem  otrzymamy w tej książce wątek nauczycielki i uczennicy, przeczytamy sporo o ziołach i słowiańskich stworzeniach oraz… o marketingowych chwytach w tym zawodzie.

Stara Słaboniowa i spiekładuchy – Joanna Łańcucka

Ta powieść to perełka wśród książek o tematyce słowiańskiej. Utrzymana jest w zupełnie innym klimacie niż „Szeptucha”. Tutaj jest poważniej i głębiej. Język powieści jest specyficzny, ocierający się o gwarę. Trzeba przeczytać kilka stron, by się do niego przyzwyczaić. Z pewnością jednak nie jest to utrudnieniem, a zaletą.

Tytułowa Słaboniowa jest kobietą, która wie. Czy jest szeptuchą? Z pewnością. Mieszkając w sercu polskiej wsi, pamięta czasy, gdy słowiańskie stworzenia żyły między ludźmi. Wie jak wygonić chorobę, wie także, jak przepędzić zmorę. Sporo wie, aż zanadto zdawałoby się. Bo wiedza, jaką posiadają szeptuchy, nie jest wiedzą łatwą.

Boginie z Žítkovej – Kateřina Tučková

Boginie mieszkają wysoko w Białych Karpatach, na pograniczu Moraw i Słowacji. To kobiety, które wiedzą wiele. Wiedzą wszystko o twoim życiu, gdy staniesz na ich progu, ba! wiedzą kiedy dokładnie na owym progu się pojawisz. Wiedzą jaką chorobę nosisz w sobie i jak ją przepędzić. Brzmi znajomo, prawda?

Czeskie szeptuchy są nazywane boginiami i to właśnie o nich napisała Kateřina Tučková. W swojej książce „Boginie z Žítkovej”  zawarła kilka pokoleń czeskich szeptuch.  Opowiedziała o boginiach, które leczyły, o tych, które otarły się o wojnę oraz o tej, która choć dziedzicznie miała być boginią, odmówiła tego daru.

Każda z powyższych książek została zainspirowana przez szeptuchy, lecz opowiada o nich w zupełnie inny sposób. „Szeptucha” jest lekkim romansem, „Stara Słaboniowa…” obrazem polskiej wsi, „Boginie z Zitkovej” powieścią z mocnym historycznym wątkiem.

O kobietach, które mają wiedzę powstało zdecydowanie więcej opowieści. Nie w każdej owe kobiety noszą miano szeptuch, określane są także jako wiedźmy, czarownice lub opiekunki. Te książki to między innymi: „Szeptucha” Iwony Menzel, „Wiedma” Moniki Maciewicz, „Idź i czekaj mrozów” oraz „Zaszyj oczy wilkom” Marty Krajewskiej, „Niedźwiedź i słowik” i „Dziewczyna z wieży” Katherine Arden,  „Prawiek i inne czasy”  Olgi Tokarczuk.

Artykuł powstał dla portalu slava.pl

W. ↟

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Visit Us On InstagramVisit Us On Facebook