-
Licho nie śpi – słowiański horror
Horrory są u mnie na "nie". Nie czytam, nie oglądam, nawet o nich nie słucham. Jednak gdy w moje ręce trafił słowiański horror, musiałam lekko ugiąć moje zasady i zaryzykować nieprzespane noce. I wiecie co? Przeczytałam. I nie bałam się. Byłam zachwycona!
-
Popiel – Witold Jabłoński
Po wspaniałych „Darach bogów” przyszedł czas na kolejną wizję Witolda Jabłońskiego na temat naszej przeszłości. Tym razem inspiracją był Popiel i zasiedlenie obecnych ziem Polski przez lud Wenedów. Chyba śmiało można powiedzieć, że autor konsekwentnie wypełnia kulturowe luki pisząc opowiedziane w legendach historie na nowo.
-
Okrutnik. Dziedzictwo krwi – Aleksandra Rozmus
A co jeśli powiem Ci, że spacery po lesie wcale nie są bezpieczne. Szczególnie w nocy… Bo możesz tam spotkać stwory, o których już nikt nie mówi – rusałki, wiły, utopce, leszego albo… Babę Jagę. One istnieją i czają się na Ciebie w ciemności. Nie wierzysz? Zatem przeczytaj „Okrutnika”.
-
Niedźwiedź i słowik – Katherine Arden
Czy znacie baśń o Mrozie, który spotkał w lesie samotną dziewczynę, która nie chciała mu się przyznać, że jest zmarznięta do szpiku kości i tym samym zdobyła jego szacunek i ogromną sympatię? To piękna, stara rosyjska historia, którą Katherine Arden wzięła na warsztat i opowiedziała na nowo nadając jej tytuł „Niedźwiedź i słowik”.
-
Wojna bogów. Plemiona – Łukasz Radecki
Usiadłam do lektury tej książki z ciekawością, wszak jest to pierwsza młodzieżowa przygodówka ze słowiańskimi motywami. Chciałam po prostu zbadać teren, jednak nie spodziewałam się, że "Wojna bogów" Łukasza Radeckiego wciągnie mnie od pierwszej strony.