• slavic booki

    Niepublikowany fragment Sub Rosy! 18+

    Tego jeszcze na SlavicBook.pl nie było, by takie smaczki wychodziły na światło dzienne. Sub Rosę Anny Jurewicz myślę, że tutaj znają wszyscy, zatem zacierajcie ręce, siadajcie wygodnie i przewijajcie ekran niżej. Ach i sprawdźcie, czy na pewno macie skończone osiemnaście lat, bo wiecie, będzie się działo! Oto fragment, na który czekali wszyscy przy lekturze pierwszej części serii o Róży Świętojańskiej. Gotowi?

  • recenzja

    Ad Astra – Anna Jurewicz – przedpremierowa recenzja

    Jeżeli po skończeniu "Sub Rosy" z niecierpliwością wypatrujesz drugiej części, snujesz domysły co się wydarzyło i masz już około dwudziestu różnych wersji na ciąg dalszy, to... Wyrzuć je wszystkie do kosza. To, co "Ad Astra" ma dla ciebie już na pierwszych stronach, wbije Cię nie tylko w kanapę, ale i w podłogę. Zatem zanim zaczniesz czytać, uprzedź sąsiada, że możesz spaść do niego z wizytą.

  • słowiański wywiad

    Wywiad z Anną Jurewicz

    Anna Jurewicz – uwielbia notesy i ziemniaki, w organizacji swojego czasu stale dąży do perfekcji, prowadzi prywatnego bloga, pisze odkąd pamięta – ale przecież wszystko to wiecie z jej konta na instagramie. Jednak, gdy przeprowadzałam z Anią ten wywiad, nad naszym stolikiem w kawiarni zawiesiłyśmy różę. Wszystko, co mi wtedy zdradziła, miało być zachowane w tajemnicy. Obiecałam jej, że podzielę się ową tajemnicą tylko z Wami. Gotowi? 1. Aniu, to ja zacznę tak bardzo przewrotnie. Gdybyś przeprowadzała wywiad sama ze sobą, to jakie pytanie byś sobie zadała? Zapytałabym siebie, skąd biorę energię na pisanie. I odpowiedziałabym, że można mieć talent i samodyscyplinę, a bez tego drugiego nie ma w ogóle mowy o…

  • recenzja

    Sub Rosa – Anna Jurewicz

    W trakcie czytania tej książki, stale powracała do mnie myśl - "jak ja dawno marzyłam o takiej właśnie lekturze!". Marzyłam o książce, która zabierze mnie do świata magii i szkoły czarodziejów. Ale nie takiej jak w Harrym Potterze, a dojrzalszej, przekształconej w uniwersytet. O tym, że ów uniwersytet znajdować się będzie w świętym miejscu Słowian, na Łysej Górze, nawet nie śmiałam marzyć.