• recenzja

    Nawia – szamanki / szeptuchy / demony

    Musicie wiedzieć, że nie przepadam za zbiorami opowiadań. Ledwie zdążę przywiązać się do bohaterów i zorientować się w świecie, w którym rozgrywa się akcja, a opowiadanie nagle się kończy zostawiając mnie z niedosytem. Nie powstrzymało mnie to jednak przed sięgnięciem po Nawię. Nazwiska osób, które stworzyli tę antologię skutecznie mnie zachęciły.

  • recenzja

    Słowiański horror – antologia

    Lubicie się bać? Nie krzyczeć z przerażenia przed ekranem telewizora lub odwracać się na ulicy, by upewnić się, że żaden klaun za wami nie idzie, a naprawdę się bać. Czuć ten cichy, niemal mistyczny strach, który pojawia się tuż pod skórą i delikatnie, na granicy swędzenia, przesuwa po naszych wnętrznościach pazurem.