Zacznij tutaj

Slavic Book – o co w tym chodzi?

Slavic Book to blog poświęcony współczesnym powieściom o tematyce słowiańskiej. Specjalnie dla Ciebie (nie ukrywajmy, że i dla siebie) wyszukuję wśród książek wydanych w ciągu ostatnich lat te, które zawierają słowiańskie motywy.

Mówiąc “słowiańskie”, mam na myśli motywy przedchrześcijańskie, pogańskie, ludowe i magiczne. Zatem książki, o których tutaj opowiadam, pełne są szeptuch, domowników, południc, leszych, Welesa, Peruna, ziół, ognia i natury. Jeżeli właśnie taka literatura Cię kręci – jesteś w idealnym miejscu!

Przeczytasz tu recenzje, książkowe zestawienia, słowiańskie zapowiedzi oraz wywiady z pisarzami. Każda książka posiada także określony poziom słowiańskości, dzięki któremu zorientujesz się, jak mocno dana powieść jest zanurzona w słowiańszczyźnie.

Znajdziesz tutaj także temat współczesnej słowiańskościczyli teksty zainspirowane połączeniem mądrości naszych przodków sprzed tysiąca lat z XXI wiekiem.

Społeczność Slavic Booka

Slavic Book to nie tylko słowiańskość, ale przede wszystkim niesamowita społeczność. Wszyscy wspólnie uczymy się nowych rzeczy, czytamy naukowe książki (za nami już maratony czytelnicze Mitologii Słowiań A. Gieysztora i Polskiej demonologii ludowej L. Pełki), robimy wyzwania czytelnicze na postawie kolorowanek (możesz je pobrać za darmo tutaj). Rozmawiamy na takie tematy jak: Chrzest Polski, magia w kościele, czy Dlaczego o Słowianach nie uczy się w szkole?. I wszystko to w atmosferze sympatii, szacunku i spokoju.

Jeżeli masz ochotę do nas dołączyć, zaobserwuj Slavic Booka na INSTAGRAMIE.

Kim jestem?

W social mediach żartobliwie mówię o sobie zmora. A moi znajomi doskonale wiedzą, że najlepszym sposobem na zmory, jest kromka chleba z masłem!

Slavic Booka założyłam, bo od dawna marzyłam, by ktoś zebrał w jednym miejscu wszystkie książki ze słowiańskimi motywami. Nie ukrywam, że długo czekałam, aż zrobi to ktoś inny. A gdy odkryłam, że nadal nie ma takiej strony, to stwierdziłam: Ok, potrzymaj mi napar! Idę!

Chciałam uporządkować wszystkie tytuły, które znajdowałam w sieci. Ale też miałam nadzieję, że znajdę ludzi, z którymi będę mogła pogadać o słowiańskości. To jak rozrósł się ten projekt i do jak wielu osób dotarł – przerosło moje najśmielsze oczekiwania.

Skąd we mnie miłość do słowiańskości?

Mam wrażenie, że ta pasja była we mnie od zawsze! Babcia czytała mi słowiańskie baśnie o kikimorach i rusałkach, z dziadkiem w lesie wypatrywałam leszego. Potem trafiłam na kilka książek ze słowiańskimi motywami, odkrywając nie tylko demonologię ludową, ale i wszystkich słowiańskich bogów. Na studiach napisałam pracę dyplomową o Elementach pogaństwa we współczesnym świecie. Potem w moje ręce trafiła Stara Słaboniowa i spiekładuchy i po cichu zaczęłam marzyć o Slavic Booku. Po sześciu latach myślenia o nim w końcu ruszyłam z tym projektem. Tak w 2019 roku powstał blog, który czytasz, konto na instagramie i facebooku.

Dlaczego nazwa jest w języku angielskim?

Nie jestem Polką. Do tego kraju przeprowadziłam się w wieku dwunastu lat z zerową znajomością języka. Zrobiłam wszystko, by mówić po polsku tak poprawnie i tak czysto, jak tylko się da. Właśnie wtedy odkryłam, że języki nie łączą, a dzielą. Od tego momentu podchodzę do nich jak do jednej wielkiej całości. Nazwa Slavic Book przyszła do mnie sama, nie chciałam tłumaczyć jej na język polski, wolałam patrzeć szerzej – sporo osób mieszkających za granicą interesuje się słowiańskością (właśnie na ich prośbę powstał tekst o słowiańskich książkach po angielsku). I stąd nazwa w języku angielskim – bo chciałabym nie dzielić, a łączyć. Nie zamykać, a otwierać. I takich wartości mocno się trzymam i tu, i w życiu.

Co mi dał Slavic Book?

Dzięki temu projektowi mogę mówić o słowiańskości coraz głośniej, dzielić się moja pasją z masą osób i poznawać niesamowitych ludzi. A także realizować marzenia – te słowiańskie oczywiście.

W 2020 roku wydałam moją powieść – Czerwoną baśń

To baśń dla dorosłych, ze słowiańskimi motywami. Miała na zawsze pozostać w szufladzie, ale czytelnicy Slavic Booka nie pozwolili na to. Zasypali mnie masą wiadomości. Nagle pojawiło się wydawnictwo i… jakoś tak się stało, że Czerwona baśń nabrała krwi i kości… w sensie papieru i druku! Tutaj możesz pobrać darmowy fragment oraz zakupić książkę w wersji papierowej i elektronicznej.

W pewnej wiosce był obyczaj. Obowiązywał w czasach, kiedy jeszcze słyszano w lesie klaskanie, w południe unikano wychodzenia w pole, a kobiety szeptały o wilku, który uśmiechał się jak człowiek. Każdego roku, pierwszego dnia lata, wieś wspólnie wybierała jedną dziewczynkę. Nie najładniejszą, nie najzdolniejszą. Wybór zawsze padał na najbrzydszą w wiosce. Taką, której nikt nie chciał. Nawet jej rodzice. Ubierano ją w czerwoną pelerynę, aby była dobrze widoczna i wysyłano do lasu. I tak, na przestrzeni lat, dziesiątki Czerwonych Kapturków wędrowały tam, gdzie czekała na nie Ta.

W 2024 roku pojawił się komiks „Słowiańskie mity i opowieści”, którego jestem autorką

Sprawa z mitologią słowiańską jest skomplikowana, mamy mało źródeł, mity to tak naprawdę rekonstrukcja… Jak wytłumaczyć to dzieciakom? Znalazłam na to sposób i pod skrzydłami wydawnictwa Nasza Księgarnia powstał komiks, z którego dzieci w wieku 6 – 106 lat poznają nie tylko nasze słowiańskie mity, ale odkryją przeróżne demony i tradycje, które przetrwały aż do dziś!

Wywiady, reportaże i podcasty

Za każdym razem, gdy dostaję prośbę o udzielenie wywiadu, niezwykle mnie to zaskakuje. Ale także ogromnie cieszy, bo po raz kolejny mogę opowiedzieć komuś o słowiańskości.