wyzwanie czytelnicze

Słowiańskie Wyzwanie Czytelnicze 2020 | #CzytamSlavicBook

Dzień dobry w nowym roku! Postanowienia gotowe? A jak z czytelniczymi? Bo mam dla Was ciekawy pomysł! Wiadomo, wyzwań czytelniczych jest cała masa. Ale czy braliście kiedyś udział w wyzwaniu ze słowiańskimi akcentami? Nie? No to dobrze się składa, bo właśnie rusza Slavicbookowe Wyzwanie Czytelnicze 2020!

Urodziny Slavic Book

Zanim zaczniemy zabawę z wyzwaniem, chciałam Wam podziękować za ten wspaniały wspólny rok! Dziś mija równo dwanaście miesięcy od pierwszego wpisu tutaj. I z tej okazji na instagramie Slavic Booka właśnie rozkręca się całkiem niezła impreza. Codziennie przez cały tydzień będą pojawiały się różne wyzwania i słowiańskie inspiracje na stories oraz książki do wygrania. Zajrzyj tam koniecznie!

Słowiańskie Wyzwanie Czytelnicze 2020

Przygotowałam dla Was dwie plansze. Jedna, by sprawdzić, co już do tej pory przeczytaliście, a druga jest prawdziwym wyzwaniem! Obie są w formie bingo. Gotowi? To zaczynamy!

Czy dotrzesz do domu Baby Jagi w tym roku?

wyzwanie czytelnicze plansza

Wersje idealną do udostępnienia na stories znajdziesz na IG @slavicbook 

Słowiańskie bingo – znajdź w książce…

Wersje idealną do udostępnienia na stories znajdziesz na IG @slavicbook

I jak? Podejmiecie wyzwanie? 🙂

Z wykształcenia filolog, literaturoznawca, z zawodu specjalistka ds. promocji książek, z serca właścicielka slavicbook.pl - bloga o książkach z motywami słowiańskich wierzeń. Uzależniona od kawy i baśni. Podejrzana o bycie miejską zmorą. Niejednokrotnie przyłapana na zachęcaniu do czytania. Ostatni raz widziana przy poszukiwaniu kwiatu paproci.

14 komentarzy

  • maliniakus

    Podejmuję wyzwanie, w prawdzie moja słowiańska dusza dopiero nie dawno się przebudziła ale to dzięki Twojej stronie wiem co warto przeczytać, nabyłem prawie wszystkie tytuły i jak na razie na żadnym się nie zawiodłem…
    Najlepsze życzenia z okazji pierwszych urodzin…

    Pozdrawiam

  • Arnika

    Dlaczego dopiero teraz dowiaduję się o tym blogu? Przecież on jest stworzony dla mnie!!!

    Od siebie mogę dodać „Amerykańskich bogów” Neila Gaimana. Znasz? Jest tam głównie mitologia nordycka, ale jest i akcent słowiański, powiedziałabym, że nawet ważny, bardzo obrazowy. Mi się ta książka nie podobała, bo to nie mój styl pisania, ale niektórzy ją wprost uwielbiają, więc może warto spróbować 🙂

    Zapytam też z ciekawości o „Prawiek”. Czytałam przed chwilą Twoją recenzję, a sam „Prawiek” w październiku, więc całkiem niedawno 😉 I bardzo zdziwiłam się jeśli chodzi o słowiańskość tam, bo mi to całkiem umknęło. Dlatego umieram z ciekawości, co Ty tam znalazłaś, może sobie przypomnę? 😀 Czy to ma coś wspólnego z tym Złym Człowiekiem z lasu czy chodzi o coś innego?

    • Wiktoria

      Cieszę się, że mnie znalazłaś 😀

      Tak, znam Gaimana i jego książki – kocham go mocno! „Amerykańskich…” czytałam i słowiański motyw ogromnie mnie zachwycił! A widziałaś serial!

      W „Prawieku” przede wszystkim bardzo słowiańska i bliska natury jest Kłoska, jej wątek z drzewem. Oraz jest scena z ogromną aluzją na Świętowita. Kojarzysz?

      • Arnika

        Serialu nie widziałam, ale ja jestem kompletnie nieserialowa 😉

        Rzeczywiście, Kłoska! Poszukałam teraz czegoś więcej na jej temat i znalazłam scenę, w której jej pierwsze dziecko, to martwe, jest porównane do zmory, która siada na piersi i wysysa życie, pragnie krwi. To chyba dosyć słowiańskie? 😀 I że Kłoska była uważana za czarownicę, znała się na zielarstwie. Natomiast fragmentu ze Świętowitem nie pamiętam i nie mogę go nigdzie teraz znaleźć 🙁 Ile rzeczy mi umknęło! Na swoje usprawiedliwienie dodam, że w październiku nie byłam jeszcze wyczulona na słowiańskie motywy, to przyszło jakiś miesiąc później 😉

        Jeszcze przeglądałam swoją biblioteczkę i mnie oświeciło. Może znasz powieść młodzieżową „Małgosia contra Małgosia”? Bardzo ważny jest tam motyw dytka. Jak wyczytałam na Wikipedii (tak, wiem, niezawodne źródło wiedzy ;)), dytko (inaczej dydko) wywodzi się od domowika, po chrystianizacji zamieniono domowika na straszydło jakim było dytko. Jeśli nie znasz, to bardzo polecam, to takie cudowne szlacheckie klimaty, od tej książki zresztą wzięła się moja późniejsza fascynacja Trylogią Sienkiewicza.

        A czy zbiór baśni rosyjskich można zaliczyć do książek słowiańskich? Pytam, bo się na takich wychowałam i nie wiem do końca czy mogę je tak zaklasyfikować. Czy slavic booki obejmują tylko tereny polskie czy rosyjskie też?

        Przepraszam za wypracowanie 🙂

        • Wiktoria

          Ja już mam wszyty do mózgu radar słowiańskości i wszędzie wszystko znajdę xD

          „Małgosia…” – nie znam! Obczaję! Dziękuję!

          A co do baśni rosyjskich, myślę, że tak, tam często przecież pojawia się Baba Jaga, Kościej Nieśmiertelny, rusałki itp 🙂 Tez się na nich wychowałam 🙂

  • Zaczytana Joana

    Z przyjemnością podejmę Twoje wyzwanie, ponieważ od przeszło roku zaczytuję się w „słowiańskości” 🙂
    Zaczęłam od legendy o powstaniu mojego miasta i tak stopniowo przeszłam do fantastyki słowiańskiej.
    Połknęłam bakcyla na całego i na styczeń planuję 2 książki:
    1. „Ostatnie życzenie” Andrzej Sapkowski – pierwszy tom Wiedżmina
    2. „Wisznia ze słowiańskiej głuszy” Aleksandra Katarzyna Maludy

    Pozdrawiam serdecznie
    Zaczytana Joana

  • Blue Carmen

    Obie plansze są świetne, ale zajmę się tą drugą – nie chcę nakładać na siebie obciążenia w postaci listy tytułów do przeczytania, choć dotarcie do domku Baby Jagi kusi, ale druga jest jak najbardziej dla mnie i pozwoli na lepsze skupienie się na lekturze! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.