• recenzja

    Panie Czarowne – Jakub Ćwiek

    Zabiorę Was dziś do polskiego miasteczka, które istnieje współcześnie, ale do którego raczej sami nie traficie. Zabiorę Was do Miasta Kozła. Do miejsca, gdzie wiedźm nie palono na stosach, a wieszano. Do miejsce, które do dziś w herbie ma łeb czarnego kozła. Zabiorę Was do Głuchołazów. Macie odwagę, by pójść ze mną?

  • recenzja

    Piast – Grzegorz Gajek

    Jeżeli lubicie zanurzyć się w fantastyce opartej na historii, wędrować przez Polskę, która jeszcze Polską nie była, wsłuchiwać się w opowieści o dawnych czasach i nie straszne Wam grubaśne powieści, to myślę, że Piast Grzegorza Gajka ma szanse się Wam spodobać.

  • recenzja

    Axis Mundi – Anna Jurewicz

    Dwa lata temu Anna Jurewicz pokazała nam, że na szczycie Łysej Góry może istnieć Uniwersytet Magiczny, który przyjmuje każdego niezależnie od wieku. Pokazała nam, że magia, której ta szkoła uczy, nie wymaga różdżek ani szklanych kul i może być bardzo prawdziwa. Pokazała nam także, że my – ja, Ty i Ty też – mamy w sobie niesamowitą moc. Moc decydowania o sobie. I właśnie o tym między innymi przeczytamy w Axis Mundi – trzecim i ostatnim tomie trylogii o Róży Świętojańskiej. Tekst powstał we współpracy z wydawnictwem Aniversum. Ogromną sztuką jest napisać trylogię nie skazując przy tym czytelników na wieloletnie czekanie na kolejne części. Ale jeszcze większą sztuką jest napisanie…

  • recenzja

    Ten zły – Natalia Dziadura

    Ten zły to pierwszy słowiański erotyk, który wpadł w moje ręce i chyba pierwszy słowiański erotyk w ogóle. Rzadko sięgam po ten gatunek, ale sami rozumiecie, że nie mogłam się oprzeć i musiałam sprawdzić, jak to jest z literaturą erotyczną ze szczyptą słowiańskości. Opowiem Wam w tej recenzji ile właśnie tej słowiańskości jest w Tym złym i dla kogo jest ten tytuł, a dla kogo nie jest.

  • recenzja

    Wróżda i Żmij – Marcin Sindera

    Wróżdę i Żmija z pewnością możecie kojarzyć w innych szatach graficznych, gdyż obie książki zostały wydane dwa lata temu drogą selfpublishingową. Obecne wydania są poprawione i obleczone w nowe okładki przez wydawnictwo Lira. W tej recenzji opowiem Wam, dla kogo są te powieści, jak mi się je czytało i czy jest słowiańsko.

  • slavic booki

    Slavic booki – od czego zacząć czytać?

    "Wierzenia i świat Słowian – od czego zacząć?” – to jedno z częstszych pytań, które otrzymuję od Was. I słusznie! Obecnie wokół nas jest cały ogrom różnych książek na ten temat i osoba, która o słowiańskim świecie naszych przodków nie wie zupełnie nic, może się zgubić i nie wiedzieć, po co sięgnąć. Warto też pamiętać, że nie każdy chce zaczynać od ciężkich tytułów naukowych, woli natomiast jakąś powieść. I właśnie dlatego powstał ten wpis.