Las zanurzony we mgle, napis: # najlepsze mitologie słowiańskie
mitologia słowiańska

3 najlepsze mitologie słowiańskie

Którą mitologię słowiańską wybrać? Od której zacząć poznawać słowiańskich bogów? Która będzie przystępna? Która przedstawi całą treść najlepiej? I od której zacząć przygodę z wiarą naszych przodków? Jeżeli nie znasz odpowiedzi na te pytania, myślę, że będę mogła Ci pomóc. Zapraszam!

Okładka książki Aleksandra Gieysztora "Mitologia Słowian" wydana w 2006, na okładce posąg Świętowida znajdujący się obecnie w Muzeum Archeologicznym w Krakowie.

Pamiętam czasy, gdy przemierzałam antykwariaty, by odnaleźć „Mitologię Słowian” Aleksandra Gieysztora, a potem, po zwycięskim zdobyciu jej za ciężkie pieniądze, zasypiałam nad nią. Bo nawet mimo mojego ogromnego zachwytu nad panteonem słowiańskich bóstw, nie byłam w stanie przebrnąć przez całość rozpadającej się w rękach książki, calutkiej zapisanej drobnym maczkiem.

Mitologia Gieysztora z pewnością jest świetną książką, ale nie dla laika. Po latach wróciłam do niego i nie mogłam się oderwać. Jednak jeżeli dopiero zaczynasz swoją przygodę ze słowiańskością i chcesz mniej więcej orientować się w boskim panteonie, to mam dla Ciebie trzy świetne mitologie, które zdecydowanie pomogą. Pokażę Ci je jak plasują się na moim osobistym podium i zaczniemy od miejsca numer trzy.

3. miejsce – „Drzewo”

Do połknięcia w jeden wieczór. Taki przy świeczce i z herbatą. To rodzaj książki, którą spokojnie mogłabym zamienić na wiersze. Wszystkie mity są opisane w niezwykle poetycki sposób, a ilustracje tylko je dopełniają.
To książka napisana z niezwykłym ciepłem. Czytając ją, widać jak na dłoni, jak wiele uczuć autor włożył w jej powstanie. Przewędrujemy tu od powstania świata, poprzez zmiany pór roku, aż do bajek, baśni, czy opowieści. Cała ta droga jest niesamowita. A ja osobiście najbardziej pokochałam z tej książki mit o stworzeniu świata.


2. miejsce – „Mitologia słowiańska”

Wydawnictwo Bosz najpierw wydało dwa wspaniałe „Bestiariusze słowiańskie”, a następnie sprawiło mi dziką radość wydając „Mitologię słowiańską”. Piękna oprawa, ilustracje i dobry papier to już od dawna znak rozpoznawczy Bosza. Natomiast jeżeli chodzi o treść, to także nikt raczej się nie zawiedzie (no, prócz ekspertów słowiańskich, którzy często kręcą nosem na zbyt duże wymysły i przekłamania, ale cóż poradzisz… bajarze zawsze dodawali coś od siebie). I tak też jest z „Mitologią słowiańską” – w niektórych miejscach wyobraźnia wyraźnie poniosła autorów. Jednak nie uważam tego za wadę, a raczej za dodatkowy walor.

Książkę czyta się bardzo przyjemnie, połykając jedną historię za drugą. A tych historii jest tu naprawdę sporo. Cała mitologia została podzielona na trzy części: historia stworzenia świata, bogów i ludzi, opowieści o słowiańskich stworach oraz część o ludziach.  I przyznam szczerze, że ta książka była moim osobistym numerem jeden, póki nie pojawiła się… pozycja, która w tym poście pojawia się na pierwszy miejscu.


1. miejsce – „Dary bogów”

Na chwilę obecną „Dary bogów” dostępne są w postaci audiobooka. I to jakiego! Audioteka stworzyła superprodukcję, w której udział wzięły takie osoby jak Wiktor Zborowski, Jakub Wieczorek i Magdalena Cielecka. Słowem forma jest w stanie oczarować od pierwszej chwili.
Tak samo i treść. Dla mnie jest to zdecydowanie najlepsza mitologia słowiańska jaką poznałam. Losy bogów i słowiańskich stworów są przedstawione w niezwykle żywy sposób, a nielogiczne wątki zgrabnie wytłumaczone przez narratora. Natomiast posłowie przynosi ze sobą ogrom naukowej wiedzy przedstawionej w przystępny i bardzo ciekawy sposób.


Zatem oto 3 najlepsze mitologie słowiańskie jakie czytałam. Którą z nich wybrać? Szczerze mówiąc… każdą. Jeżeli interesuje Cię ta tematyka i chcesz naprawdę dobrze poznać wiarę swoich przodków, sięgnij po wszystkie trzy. Jeżeli natomiast chcesz szybko się zorientować mniej więcej o co chodzi, to sięgnij po „Drzewo” – w jeden wieczór połkniesz najważniejsze podstawy słowiańskich mitów.

Jedno jest pewne – którąkolwiek z tych trzech książek wybierzesz, czeka Cię niezwykła przygoda. Będzie ona zupełnie inna od tej, którą można było przeżyć czytając mity greckie czy nordyckie, ponieważ tutaj serce zadrży zupełnie inaczej, czując bliskość czegoś, podskórnie znanego.

Dobrej lektury!

W. ↟

2 komentarze

  • Mała Mi o Książkach

    Mitologia Słowiańska z Bosza- muszę mieć i przeczytać! Powiem Ci, że zaczynasz wciągać mnie tą słowiańskością 😉

    • Wiktoria

      Taki był mój plan! Żartuję 😛
      A tak poważnie… Wydaje mi się, że nasza słowiańskość jest jak magnes, wystarczy, że ktoś zaczyna o niej mówić, a ona sama przyciąga. W końcu to cząstka nas samych. Zapomniana, ale wciąż istniejąca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Visit Us On InstagramVisit Us On Facebook